Kontakt
Teraz Czwartek, 3 września 2026
Sport

Górnik Łęczna — Stal Mielec w Pucharze Polski: emocje do ostatniego karnego

Kinga Sikora • 3 min czytania

Górnik Łęczna — Stal Mielec w Pucharze Polski: emocje do ostatniego karnego

W I rundzie STS Pucharu Polski w Łęcznej padł remis 3:3 po dogrywce, a awans do kolejnej fazy wywalczył Górnik Łęczna po serii rzutów karnych 4:3. Po meczu zabierali głos trenerzy i wybrani piłkarze obu zespołów.

Górnik Łęczna i Stal Mielec zmierzyły się 2 września 2026 roku w Łęcznej w emocjonującym spotkaniu I rundy STS Pucharu Polski. Po regulaminowych 90 minutach było 2:2, w dogrywce padły kolejne dwa gole i o losach spotkania zdecydowały rzuty karne. Gospodarze okazali się skuteczniejsi i awansowali po serii zakończonej wynikiem p.k. 4:3.

Jak przebiegał mecz?

Meczu otworzył Bekzod Ahmedov, który trafił w 21. minucie po dośrodkowaniu Dawida Tkacza. W drugiej połowie drugą bramkę dla gospodarzy zdobył Jakub Myszor. Stal odrobiła straty w doliczonym czasie gry pierwszej połowy — najpierw trafił Kamil Odolak, a chwilę później Natan Niedźwiedź doprowadził do remisu, co sprawiło, że przedłużono rywalizację o dodatkowe 30 minut.

W dogrywce ponownie do siatki trafił Ahmedov, a odpowiedź gości przyniósł Sebastian Musiolik. Wynik 3:3 utrzymał się do końca dodatkowego czasu, więc o awansie miały przesądzić rzuty karne.

Co mówili trenerzy i zawodnicy?

Asystent trenera Górnika, Łukasz Mierzejewski, ocenił, że spotkanie dało widzom dużo emocji i że zespół zdołał utrzymać dobrą passę. Zaznaczył, że w kluczowych momentach pojawiła się dekoncentracja, ale chwalił postawę młodego bramkarza i pracę trenera Prusaka przy wychowywaniu młodzieży. Mierzejewski podkreślił również, że drużyna zaczyna się coraz lepiej zgrywać.

Przedstawiciel sztabu Stali, Damian Skiba, wskazał, że w spotkaniu postawiono na rotacje i danie szans mniej grającym zawodnikom. Skiba przypomniał, że jego zespół dwukrotnie wrócił do meczu — najpierw w końcówce regulaminowego czasu, potem w dogrywce — oraz ocenił występy Kamila Odolaka i Sebastiana Musiolika jako pozytywny sygnał przed kolejnymi meczami.

Napastnik Stali, Kamil Odolak, ocenił, że zespół zaczął grać z odpowiednią intensywnością za późno, co utrudniło zwycięstwo w 90 minutach. Bramkarz Górnika, Kuba Wilk, przyznał, że zespół nie bał się konfrontacji z rywalem z wyższej ligi i że obrona jednego z rzutów karnych była ważna dla końcowego wyniku, choć pozostaje niedosyt po straconych trzech bramkach.

Co oznacza wynik dla obu drużyn?

Awans Górnika oznacza kontynuację udziału tej drużyny w rozgrywkach Pucharu Polski. Dla Stali najważniejszymi wnioskami są powroty do gry Odolaka i Musiolika oraz sprawdzenie młodszych zawodników w meczu o stawkę. Zwycięstwo w serii rzutów karnych potwierdziło przewagę gospodarzy w końcowej fazie spotkania, mimo że wymiana wydarzeń trwała do ostatnich minut dogrywki.

Górnik Łęczna awansował do kolejnej rundy STS Pucharu Polski.

Najczęstsze pytania

Jaki był końcowy wynik meczu?
Mecz zakończył się remisem 3:3 po dogrywce, a w serii rzutów karnych lepsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 4:3.
Kto zdobył bramki w tym spotkaniu?
Dla Górnika trafiali Bekzod Ahmedov (21', 109') i Jakub Myszor (54'). Dla Stali strzelali Kamil Odolak (90+2'), Natan Niedźwiedź (90+3') i Sebastian Musiolik (111').
Kto obronił decydujący rzut karny?
Bramkarz Górnika, Kuba Wilk, obronił przynajmniej jedną jedenastkę w serii, co miało znaczenie przy wywalczeniu awansu.

Materiały na portalu są opracowywane przy wsparciu AI.

Kinga Sikora

Nazywam się Kinga Sikora i w redakcji podkarpackisport.pl odpowiadam za dział Sport. Śledzę rozgrywki lokalnych klubów, wyniki, transfery i zaplecze sportowe na Podkarpaciu — od ekstraklasowych spotkań po amatorskie ligi i biegi masowe.

Czytaj również