W niedzielę przed godziną 14 policjanci na służbowych motocyklach zauważyli, jak osoba na hulajnodze elektrycznej wjechała na przejazd dla rowerów przy sygnalizatorze nadającym czerwone światło. Funkcjonariusz wydał polecenie zatrzymania, które zostało zignorowane. Kierujący zmienił kierunek jazdy i wjechał na ścieżkę biegnącą wzdłuż bulwarów nad Wisłokiem, rozpoczynając ucieczkę. Patrol włączył sygnały świetlne i dźwiękowe i ruszył w pościg.
Jak przebiegała ucieczka?
Na ścieżce przebywali piesi, a mimo to mężczyzna nie reagował na sygnały policji i przez pewien czas oddalał się od funkcjonariuszy. W czasie ucieczki stracił panowanie nad jednośladem i przewrócił się. Po upadku zatrzymanie zakończyło interwencję.
Jakie konsekwencje poniósł kierujący?
Osoba kierująca hulajnogą została ukarana mandatem w wysokości 5 000 zł. Sprawca miał 40 lat. Ignorowanie polecenia zatrzymania może być traktowane jako wykroczenie albo jako przestępstwo zagrożone karą nawet do 5 lat pozbawienia wolności oraz obligatoryjnym zakazem prowadzenia pojazdów na okres od 1 roku do 15 lat. O kwalifikacji czynu decydują konkretne okoliczności i sposób działania kierującego.
Jak powinno się reagować na polecenie zatrzymania?
Kierujący powinien zwolnić i zatrzymać się w miejscu wskazanym przez funkcjonariusza. Niewykonanie polecenia może skutkować sankcjami karnymi lub mandatowymi, zależnie od sytuacji i zachowania osoby zatrzymywanej. Wymóg zatrzymania dotyczy wszystkich rodzajów pojazdów, także hulajnóg elektrycznych.
Ostatecznie sprawę zakończyło nałożenie mandatu i zabezpieczenie miejsca zdarzenia po upadku kierującego.