W czwartek przed południem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zgłosiło obecność szybko przemieszczającego się obiektu zbliżającego się do granicy polsko-ukraińskiej. Rzecznik Dowództwa, ppłk Jacek Goryszewski, przekazał informacje o tym, że obiekt najprawdopodobniej uderzył w cel bądź został zwalczony około 3–4 km po stronie ukraińskiej. W związku z obserwacją systemy radiolokacyjne i przekazy z partnerów obserwowały trajektorię obiektu. W konsekwencji aktywowano procedury obronne i systemy ostrzegania ludności.
Gdzie dokładnie doszło do zdarzenia?
Dowództwo Operacyjne podało lokalizację zdarzenia w rejonie przygranicznym na wysokości Dorohuska. Niektóre relacje wskazywały na rejon obwodu wołyńskiego na Ukrainie, a inne podawały bliską okolice przejścia Jagodyn–Dorohusk. Państwowa Służba Graniczna Ukrainy poinformowała, że nie odnotowano trafień w infrastrukturę przejść granicznych. Zespoły analizują nagrania i zapisy radarowe, by sprecyzować miejsce uderzenia.
Co zrobiły polskie służby i jakie były skutki dla ruchu?
W reakcji na szybkie zbliżanie się obiektu polskie myśliwce zostały poderwane w celu zabezpieczenia przestrzeni powietrznej nad Polską. Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało, że uruchomiono także naziemne systemy obrony przeciwlotniczej. Odbiorcy w województwach podkarpackim i lubelskim otrzymali alert RCB, a na tych terenach włączono syreny alarmowe. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze, by zapewnić swobodę działania lotnictwa wojskowego.
Czego dotyczyły ustalenia dotyczące obiektu?
Rzecznik Dowództwa podkreślił, że obiekt miał dużą prędkość i cechy odrzutowego bezzałogowego statku powietrznego, choć nie wykluczono innego typu pocisku. Trwają jeszcze analizy zapisów systemów, by ostatecznie sklasyfikować obiekt. Wstępne ustalenia wskazują, że nie doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.
Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa zawierał komunikat o zagrożeniu atakiem z powietrza i nakazie znalezienia bezpiecznego miejsca; komunikaty zostały wysłane do mieszkańców powiatów w województwach podkarpackim i lubelskim. Wojewódzkie centra zarządzania kryzysowego monitorowały przekazy i zamieszczały informacje w Regionalnym Systemie Ostrzegania. Około godziny 12:46 Dowództwo Operacyjne poinformowało o zakończeniu działań lotnictwa wojskowego, a następnie o 12:48 alert RCB został odwołany.
Według dostępnych komunikatów obiekt najprawdopodobniej rozbił się lub został zestrzelony 4 km od granicy, po stronie ukraińskiej. Analizy i oficjalne raporty mają wyjaśnić charakter obiektu oraz dokładny przebieg incydentu. W tej chwili służby podają te ustalenia jako wstępne i prowadzą dalsze działania wyjaśniające.