Od idei do marki – O dwóch takich…


REKLAMA: PodkarpackiSport.pl

Była Wigilia 2015 roku. Padła decyzja: „Ruszamy!”. Nikt o tym nie wiedział, poza nami dwoma. Ale satysfakcja była taka, jakby śledziło nas miliony. Tego dnia rano oficjalnie do emisji trafiła strona PodkarpackiSport.pl.

Emisja była poprzedzona wieloma miesiącami przygotowań. Pomysłów, wtedy i później, było co nie miara. Ale trzeba było je uporządkować i wdrażać po kolei – tak, by budować solidne podwaliny, a nie domek z kart. Przez wszystkie lata trwania projektu to założenie było realizowane idealnie. I fundament powstał więcej niż solidny.

Idea

Wydawałoby się, że rynek lokalnych mediów sportowych jest pełny. Jadnak analiza treści pozwala szybko wyciągnąć prosty wniosek: mówi się i pisze się o wielkich.

Niepodważalnym liderem, pod względem „masy informacyjnej”, jest piłka nożna. Jest o niej pełno w KAŻDEJ postaci. Od Ligi Mistrzów, Ekstraklasy (mimo, że nas – drużyn z regionu – tam nie ma), przez I, II, III ligę po wszelkie B-klasy. Żadna inna dyscyplina nie jest tak rozebrana na czynniki pierwsze.

Następne w kolejności są sporty, a mówiąc precyzyjniej konkretne kluby (bo głównie o nich się pisze, a nie o całych ligach), grające na najwyższych szczeblach rozgrywkowych. Asseco Resovia, SPR Stal Mielec, KH Sanok, Stal Rzeszów (żużel), Misto Szkła Krosno, KTS Tarnobrzeg, Developres Rzeszów, Kolping Jarosław, Politechnika Rzeszowska (obie tenis stołowy) to główni beneficjenci rozgłosu medialnego.

Ostatnią grupą wieści pojawiających się w mediach są pojedyncze indywidualne sukcesy sportowców na arenach międzynarodowych. Informacje te występują nieregularnie, ponieważ zależne są od osiągnięcia sukcesu.

A co z resztą podkarpackiego sportu? Pokazanie tej „reszty” stało się naszym celem. Pokazanie zawodników i odnoszonych przez nich sukcesów, zanim staną się medalistami Mistrzostw Europy, Świata czy Igrzysk Olimpijskich.

W naszym serwisie pojawiały się informacje o zawodach sportowych odbywających się w regionie oraz o startach naszych reprezentantów w zawodach na terenie całego kraju i poza jego granicami. Jednym z ciekawszych naszych projektów było relacjonowanie walki naszych sportowców o start na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku – Rafała Augustyna, Matyldy Kowal, Danuty Urbanik, Pauliny Buziak, Qian Li, Michała Bartusika, Andrzeja Rzeszutka i Kamila Gurdaka. Śledziliśmy ich każdy start mający wpływ na uzyskanie przez nich kwalifikacji. Ostatecznie do Brazylii poleciała piątka z nich.

Nie tylko informowanie

PodkarpackiSport.pl od samego początku był pomysłem szerokim, wychodzącym daleko poza sam serwis informacyjny. Chodziło o to by promować sportowców. Dlatego zaoferowaliśmy im pomoc poprzez tworzenie darmowych stron internetowych, na których sami mogliby pisać o swoich startach i sukcesach. Z oferty skorzystali m. in.: Ewelina Marcisz, Anna Kubiak, Danuta Cieślak, Karolina Dziedzic-Gruszowska czy Michał Bartusik.  Ale dla nas największą satysfakcją była strona jeszcze mało znanej młodziutkiej tenisistki z Kolbuszowej Oliwii Sybickiej. Głównie dzięki swojej mamie i jej skrupulatnemu notowaniu każdego startu córki, strona Oliwii stała się kompletnym źródłem wiedzy o jej sportowym życiu. Ta strona jest idealnym wcieleniem w życie założeń leżących u podstaw całego projektu pod nazwą Podkarpacki Sport.

Ten sam efekt chcieliśmy uzyskać wśród klubów i związków sportowych i do nich właśnie skierowaliśmy osobną ofertę. Oferta była wprawdzie odpłatna, ale największą trudnością nie były finanse. Problemem było przekonanie osób decyzyjnych w tych podmiotach, o potrzebie posiadania własnej strony internetowej. Pokazywaliśmy im korzyści z tym związane, jednocześnie usuwając bariery techniczne. W zamian za niewielka opłatę, związaną z utrzymaniem strony na serwerze, klub lub związek otrzymywał stronę stworzoną za darmo wraz z pełnym wsparciem techniczne niemal 24 godziny na dobę.

W rok 2019 weszliśmy z nową stylistyką i nowymi funkcjonalnościami. Strona PodkarpackiSport.pl stanowiła od teraz soczewkę, w której skupiały się wszystkie nasze projekty. Dla większej przejrzystości, informacje o tym, co się dzieje w sporcie w regionie, zostały podzielone w bloki dyscyplin – zimowe, halowe, letnie. Ale opórcz nich pojawiły się także bezpośrednie wieści ze stron naszych wszystkich Partnerów – sportowców, klubów, związków. Powstał portal, który stanowił system naczyń połaczonych. Każda informacja zamieszczona na stronie naszego Partnera automatycznie pojawiała się na Podkarpackim Sporcie. Dzięki temu powiększył się zasięg na jaki docierały wszystkie wpisy.

„Co z tego macie?”

Analizując rynek lokalnych portali sportowych zauważyliśmy jedną tendencję – liczba newsów o sporcie jest niemal równa liczbie banerów reklamowych. Jednym z głównych naszych założeń było: zysk nie jest celem! Celem było stworzenie platformy promocyjnej, w której każdy sportowiec, klub lub związek nie musiałby zabiegać o napisanie o swoich sukcesach, tylko mógł to robić sam i to trafiałoby do szerokiego grona odbiorców. Co więcej, posiadanie strony internetowej dawało naszym Partnerom nowe możliwości eksponowania ich sponsorów.

Taka platforma miała być funkcjonalna, łatwo dostępna i czytelna. Miała też miec coś jeszcze. Ten „system naczyń połączonych” sprawiał, że sumaryczna liczba odbiorców, do których może dotrzeć reklama, rosła wraz z każdym nowym Partnerem. Z marketingowego punktu widzenia model taki miał jeszcze jeden, chyba najważniejszy dla potencjalnych reklamodawców plus – odbiorcy pogrupowani ze względu na konkretne dyscypliny sportowe.

Założenie na starcie było proste: po uzyskaniu przychodów przewyższających koszty funkcjonowania Podkarpackiego Sportu, każdy Partner stanie się „udziałowcem” całego projektu. Najpierw zniesione miały zostać opłaty za utrzymanie strony, a docelowo Podkarpacki Sport miał przynosić dochody każdemu Partnerowi. Taki był cel. Zysk miał być „efektem ubocznym”.

Czynniki obiektywne

Jak się okazało błędnym, albo może raczej niepozwalajacym na pełną realizację projektu, założeniem było zminimalizowanie ryzyka strat, poprzez oparcie rozwoju przede wszystkim na własnej pracy. Pomysłów nie brakowało, jednak takie podejście powodowało, że wszystko toczyło się jakby na delikatnie „zaciągniętym hamulcu ręcznym”. Kolejne małe sukcesy dodawały energii do dalszej wytężonej pracy, jednak ograniczenia były coraz bardziej widoczne.

Jednak potrzebne były „czynniki obiektywne”, by podjąć niełatwą decyzję. Takie czynniki pojawiły się na początku maja i ich konsekwencją, po długich analizach i dywagacjach, jest decyzja o zakończeniu projektu „PodkarpackiSport.pl”.

Trzy i pół roku – tyle czasu minęło od naszego pojawienia się w sieci. W tym czasie udało się stworzyć coś z niczego. Bez wdrażania kampanii reklamowych, bez wielkiej promocji, bez sponsorów, bez wielkich nakładów, powstała marka, kojarząca się ze sportem w najczystszej postaci – sportem „z naszego podwórka”.

Projekt jest gotowy. Ma solidne fundamenty i w naszym mniemaniu ogromny potencjał. Na chwilę obecną jego dalsza realizacja zostaje wstrzymana. Być może znajdą się chętni do jego kontynuowania. Być może kiedyś wrócimy do niego w nowych, innych okolicznościach.

W tym miejscu chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przychylnie patrzyli na naszą pracę i na to co udawało nam się tworzyć. Negatywne uwagi zawsze mobilizowały nas do zmian, a te pozytywne dawały za każdym razem kopa do dalszej pracy.

Dziękujemy!

Marcin Szczepański
Mateusz Czudec