W poniedziałkowym meczu I ligi na Stadionie Miejskim w Rzeszowie gospodarze musieli uznać wyższość Lechii Gdańsk, choć zdobyli bramkę kontaktową po przerwie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2. Dwa nieudane rzuty karne pojawiły się we wczesnej fazie gry, a wyróżniającym się wydarzeniem był powrót do składu Aleksandra Buks'y.
Jak padły gole?
Lechia objęła prowadzenie przed przerwą po trafieniach Vladislava Blănuty oraz Danyła Beskorowajnyja – oba gole padły w pierwszej połowie, odpowiednio w 36. i 40. minucie. Po przerwie Stal próbowała odrobić straty i w 77. minucie kontaktowego gola zdobył Aleksander Buksa. W meczu wcześniej doszło do dwóch rzutów karnych, które nie zostały wykorzystane; w sytuacjach tych brał udział m.in. Sean Goss po stronie Stali oraz Tomasz Neugebauer w ekipie z Gdańska.
Jak przebiegał powrót Buks'y do gry?
Napastnik wracał po kontuzji, a prognozy leczenia były początkowo mniej optymistyczne. Rehabilitacja przebiegła szybciej niż przewidywano i Buksa pojawił się na boisku w drugiej połowie, zmieniając Szymona Salamona w 46. minucie. Zawodnik podkreślił, że starał się wykorzystać każdą okazję i dać z siebie maksimum, choć wynik drużyny pozostał niekorzystny.
Jakie nastroje przed meczem w Siedlcach?
Po porażce z Lechią w szatni utrzymuje się chęć szybkiego powrotu na zwycięską ścieżkę. Buksa zadeklarował, że zespół skupia się na kolejnym starciu i wychodzi mecz po meczu z zamiarem punktowania. Piłkarz wyraził nadzieję, że w niedzielnym spotkaniu z Pogonią Siedlce Stal zdoła wywieźć trzy punkty.
Po 10. kolejce Stal Rzeszów zajmuje 9. miejsce w tabeli I ligi, a Lechia awansowała na 4. pozycję.