We środę po południu seniorka wyszła do lasu w rejonie Rudnika nad Sanem, gdzie zbierała grzyby. Gdy nie wróciła w umówione miejsce i nie nawiązała kontaktu z mężem, zgłoszenie wpłynęło do komendy w Nisku wieczorem. Poszukiwania prowadzono przez noc i następnego dnia przed południem kobieta została zauważona w miejscowości Kończyce. Po konsultacji lekarskiej trafiła pod opiekę rodziny i nie była zagrożona utratą życia.
Jak przebiegała akcja poszukiwawcza?
Zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło do niżańskiej komendy w środę wieczorem po tym, jak seniorka nie wróciła z lasu około godziny 14:00. Ze względu na zapadający zmrok użyto bezzałogowego statku powietrznego wyposażonego w kamerę termowizyjną. Działania trwały przez noc i były kontynuowane następnego dnia rano, co umożliwiło szybkie zlokalizowanie kobiety.
Kto wziął udział w poszukiwaniach?
W akcję zaangażowano funkcjonariuszy miejscowej komendy oraz policjantów z jednostek wojewódzkich i oddziałów prewencji. Do działań dołączyli straż leśna, strażacy PSP, druhowie OSP oraz grupy ratownicze – w tym STORAT i Stalowowolska Grupa Poszukiwawczo‑Ratownicza. W pomoc włączyli się także okoliczni mieszkańcy. Łącznie w działaniach uczestniczyło kilkadziesiąt osób, co przyczyniło się do szybkiego zakończenia akcji.
Jakie zalecenia przekazano po zdarzeniu?
Służby przypomniały zasady bezpiecznego poruszania się po lesie. Do wskazówek należą wyruszanie na grzyby za dnia, wybieranie się w grupie oraz zachowywanie kontaktu wzrokowego z innymi. Dodatkowo polecono informować rodzinę o planowanym miejscu i godzinie powrotu oraz mieć przy sobie naładowany telefon i latarkę.
Wśród praktycznych rekomendacji wymieniono zabranie jedzenia i picia, posiadanie przy sobie przyjmowanych leków oraz rozważenie użycia kamizelki odblaskowej, która zwiększa widoczność w świetle latarek podczas nocnych poszukiwań. Służby wskazały także, żeby nie oddalać się głęboko w nieznany teren i pozostawać w pobliżu samochodu lub głównej drogi. Akcja zakończyła się powodzeniem, a kobieta przeszła badanie lekarskie i znalazła się pod opieką rodziny.